czwartek, 21 maja 2015

Wojna zbliża wrogów...cz.II



Beta: Kite Millie

Westchnęła, gdy odpowiedzią były jedynie ich uśmiechy.
 – Uważam, że to wysoce… – zaczęła poważnym tonem, idąc ciemnymi uliczkami Pokątnej za nimi.
 – Wypiliśmy eliksir – przypomniał jej Ron, poprawiając okulary – Jak ty w nich chodzisz Harry?
 – Normalnie Ronald – odparła za niego Hermiona, przeczesując swoją krótką fryzurę – Powinniśmy lepiej wybrać osoby, w które się zmienimy.
 – Będzie dobrze Miona – odezwał się Harry – Nikt się nas tam nie spodziewa!
 – Ponieważ każdy wie, że to… – przerwała, widząc w oddali Gringotta – Chłopaki…
 – Co? – zapytali, przewracając oczami – Miona wszystko…
 – Czy wy widzicie to, co ja? – zapytała, wskazując palcem bank.
 – On jest zamknięty? – zdziwili się – Jak to możliwe?
 – Mieliście przez ten czas, gdy byliśmy w ukryciu jakieś wiadomości, co stało się po naszej ucieczce z banku? – zapytała, marszcząc czoło.
 – Eee – Harry podrapał się po nosie – Remus coś wspominał… eee…
 – W sumie… – Ron spojrzał na przyjaciół zdezorientowany – Zawsze, gdy pytałem, zmieniali temat…
 – Nie chcieli nam powiedzieć – domyśliła się Hermiona – Stało się coś strasznego, a my nie wiemy co!
 – Dowiemy się – powiedział Harry, podchodząc do jednego z budynków, pod którym leżała porzucona gazeta – Jest tylko wzmianka…

Bank Gringott z powodu święta Goblinów, zostaje zamknięty do końca miesiąca…

 – Do wojny – wyszeptała Hermiona.
 – Voldemort przejął bank – dodał Harry.
 – Co teraz? – zapytał po chwili Ron.
 – Musimy coś wymyślić – zdecydował Harry, rozglądając się na około – Wracajmy do domu Syriusza. Stworek mówił, że jest już bezpiecznie.

Hermiona spojrzała przez okno i westchnęła. Dwa tygodnie siedzenia i odrzucania każdego pomysłu. Dumbledore, gdy tylko dowiedział się, gdzie się ukrywają, przesłał list, w których prosił ich o cierpliwość i nie robienie niczego głupiego.
 – Czekanie na koniec – wyszeptała, zamykając oczy.
Harry z Ronem od dawna spali, a ona siedziała i wpatrywała się w list od Dracona.

Nie chciałem, żebyś się denerwowała. Wiedziałem, że nie siedziałabyś w bezpiecznym miejscu ze mną, gdybyś wiedziała, że Czarny Pan przejął Bank. Gobliny pracują dla niego ze strachu. Tylko niektórzy zgodzili się pomóc Zakonowi. Nie masz na to wpływu Gryfoneczko, więc siedź na tym zgrabnym tyłku i nie wpadaj w kłopoty!

Prychnęła i zaczęła pisać.

Ty nadęty, denerwujący, tleniony blondynie! Nigdy więcej nic przede mną nie ukrywaj! Zrozumiałeś? Masz na siebie uważać! I pisać mi o wszystkim. Nienawidzę niewiedzy… Co mamy robić, by pomóc? Jak możemy siedzieć bezczynnie, gdy nasi bliscy narażają życie? Boję się bitwy.. lecz z drugiej strony, chcę żeby już nadeszła, żebyśmy wiedzieli na czym stoimy, żebyśmy walczyli…
Mam nadzieję, że oboje ją przeżyjemy, bym mogła cię irytować.
Całusy H.

Hermiono…
Tleniony? TLENIONY?! To mój naturalny kolor kobieto! Zanotuj sobie to! I zapamiętaj! Obiecuję, już nic przed tobą nie ukrywać. Czarny Pan rośnie w siłę, ale Zakon też nie próżnuje. Udało nam się namówić parę olbrzymów, żeby z nami walczyli, kilka wilkołaków, postanowiło przejść na naszą stronę..
Nie jest źle gryfoneczko.
Pilnuj tych matołów i uważaj na siebie.
D.
P.S. Jakbyś nazwała córkę?

Smoku
Tleniony? Nie lubisz tego słowa? Oj jak mi przykro! (czytaj to z sarkazmem matole!)
Mam nadzieję, że Zakon zdobędzie więcej sprzymierzeńców..
A co do córki… nie myślałam nigdy o tym, ale po twoim liście zastanowiłam się… Zawsze myślałam o imieniu Rose, ale przestało mi się podobać po rozstaniu z Ronem.
Teraz chciałabym, żeby miała na imię Hope.
Uważaj na siebie! Błagam…
Tęsknię H.

Gryfoneczko
Hope mi się podoba. Brzmi poważnie i dostojnie, zwłaszcza z nazwiskiem Malfoy.
W Hogwarcie zawsze chciałem użyć niewybaczalnego, gdy ten rudy gnom był blisko ciebie…
Zazdrość? To prawda, ale teraz jesteś moja. Przynajmniej mam taką nadzieję…
Zawsze możesz chcieć wrócić do Weasleya…
Nie podoba mi się, że musicie się razem ukrywać, ale ważniejsze niż moja nienawiść do niego, jest Twoje bezpieczeństwo!
I tu pozostaje pytanie… Czy ze mną będziesz bezpieczna? Czy gdy (miejmy nadzieję) wygramy wojnę, będziesz mogła być ze mną, bez strachu o swoje życie?
Będę byłym Śmierciożercą … Czy zastanowiłaś się nad tym?
 D.

Draco
Wojna się niedługo skończy, a ja nie mam zamiaru wracać do Rona! Zapamiętaj to sobie albo najlepiej zapisz, żebyś nie zapomniał! Nie wiem, jak to się stało, ale nie wyobrażam sobie bez ciebie życia. Prawda jest taka, że nawet nie próbowałam myśleć o życiu bez ciebie.
Nie dziwi cię to? Nienawidziliśmy się przez te wszystkie lata, a pokochaliśmy się poprzez listy…
Obiecaj mi, że nie zginiesz! Chcę się do ciebie przytulić, poczuć Twoje usta na moich…
Kocham cię !
Uważaj na siebie Smoku!

Hermiono
Kocham cię i na pewno nie będziesz musiała sobie wyobrażać życia beze mnie, z prostej przyczyny… nie mam zamiaru zginąć! Mam zamiar zaciągnąć cię do ołtarza. Wiem, że nie tak powinny wyglądać oświadczyny, ale obiecuję że poprawię się, gdy tylko się zobaczymy, a do tego czasu zastanów się dobrze. czy chcesz spędzić ze mną resztę życia, ponieważ gdy założę ci na palec obrączkę, nie wypuszczę cię z moich objęć!
Kocham cię kotku!

 – Jesteście gotowi? – zapytał Harry. patrząc na nich
 – A mamy wyjście? – prychnął Ron i uśmiechnął się lekko – Te sześć lat nas chyba do tego przygotowało…
 – Chyba – zachichotała Hermiona, po czym spoważniała – Uda nam się! Nie ma innej opcji!
Za pomocą sieci fiu przenieśli się do Hogwartu. w którym panowała cisza.
 – Gdzie są skrzaty? – zapytał Ron, rozglądając się po pustej kuchni.
 – Zgredku! – zawołał Harry, po chwili pojawił się przed nimi skrzat.
 – Pan Harry Potter! Sir! – szczęśliwy skrzat padł na kolana – Tak się o Pana martwiłem sir!
 – Gdzie są wszyscy Zgredku? – zapytała Hermiona.
 – W Wielkiej Sali – odparł skrzat.
Cała trójka biegiem ruszyła we wskazanym kierunku. Na miejscu był już obecny cały zakon wraz z Aurorami i uczniami chcącymi walczyć.
 – Nareszcie was widzę! – krzyknęła Pani Weasley i przypadła najpierw do Rona, którego wyściskała, następnie przyszła kolej na Harrego i Hermionę.
 – Zaczynajmy – odezwał się profesor Dumbledore. – Wszyscy spojrzeli na niego w skupieniu. – Podzielimy się na grupy, każda z nich będzie bronić innej części zamku – zaczął – Harry wybacz, ale najpierw będziesz musiał być w ukryciu – gdy zauważył, że wybraniec chce protestować, podniósł rękę – To najlepszy sposób, by zwabić tutaj Toma, będzie chciał właśnie ciebie dorwać, a nie możemy mu tak łatwo na to pozwolić. Minerwa wraz z Syriuszem zajmą się południowym wejściem, profesor Sprout, Nevill, Remus oraz Ron będą mieli za zadanie przeszkodzić Śmierciożercom w przejściu przez błonie, sądzę, że pan Finegan będzie miał kilka wybuchowych pomysłów, co prowadzi nas do następnej grupy, którą poprowadzą bliźniaki – rudzielcy słysząc to, przybili sobie piątki – Daję wam wolną rękę przy tajnych przejściach chłopcy… – rozdzielanie zadań trwało jeszcze godzinę – Prosiłbym, żeby panna Granger została, reszta niech rusza do swoich zadań.
Hermiona pożegnała się z przyjaciółmi i podeszła do dyrektora.
 – Panie profesorze, gdzie jest… – zaczęła.
 – Pan Malfoy jest na zebraniu u Toma – odpowiedział jej z pobłażliwym uśmiechem – Pojawi się tutaj z ojcem i Severusem w ostatniej chwili przed bitwą.
 – Co mam robić?
 – Chcę, żebyś pomogła madame Pomfrey – powiedział.
 – Ale…
 – Hermiono, walka jest ważna, ale potrzebujemy osób, które pomogą rannym – przerwał jej – Masz umiejętności które przydadzą się w skrzydle szpitalnym. Są tam już panna Lovengood i panna Weasley.
Hermiona chciała protestować, lecz nie miała szansy, gdyż pojawił się Draco.
 – Zaczyna się – zawołał, wpadając do Wielkiej Sali – Severus i ojciec zaraz tutaj będą! – krzyknął i przypadł do Hermiony – Uważaj na siebie!
 – Ty też – poprosiła ze łzami w oczach – Obiecałeś przeżyć – przypomniała mu gładząc go po policzku.
 – Zawsze dotrzymuję obietnic gryfoneczko – powiedział i pocałował ją namiętnie.
 – Nie jest teraz czas na zajmowanie się panną wiem to po cholerę wszystko! – krzyknął Snape, pojawiając się obok – Albusie zaczyna się.
 – Na miejsca – rozkazał dyrektor.
Hermiona pocałowała jeszcze raz blondyna po czym pobiegła do skrzydła szpitalnego.
Walka była ciężka, już po pierwszym wybuchu skrzaty teleportowały rannych do skrzydła szpitalnego. Hermiona nie miała czasu myśleć o niczym innym tylko o zaklęciach, które mogą pomóż rannym. Nagle ściana skrzydła wybuchła, a do środka dostali się śmierciożercy.
 – Drętwota! – krzyknęła Hermiona mierząc do jednego z wrogów – Conjunctivitis!
 – Hermiono za tobą! – krzyknęła Ginny walcząc z dwoma przeciwnikami.
 – Depulso! – Śmierciożerca przeleciał przez skrzydło szpitalne i wylądował na stercie kamieni, tracąc przytomność – Idę oczyścić korytarz – oznajmiła Hermiona i wybiegła.
 – Panna Granger – usłyszała za sobą. Odwróciła się i stanęła oko w oko z Yaxley’em – Czyżby się panienka zgubiła? – zakpił.
 – Expulso! – krzyknęła Hermiona celując w mężczyznę, lecz ten ze śmiechem odbił klątwę – Reducto!
 – Tylko na to cię stać głupia szlamo? – warknął – Skończę z tobą szybciej niż myślałem!
 – Bombarada! – Hermiona wycelowała w ścianę za śmierciożercą, ta wybuchła odpychając go daleko od niej, niestety odłamki uderzyły także w nią.
Upadła na ziemię i złapała się za bolącą rękę.
 – Zabiję cię za to idiotko! – wykrzyknął wściekły Yaxey, wstając i celując w nią różdżką.
W tym samym momencie nastąpił drugi wybuch, sufit runął, Hermiona usłyszała tylko dwa słowa.
 – Avada Kedavra!

 – Panno Granger – usłyszała i z trudem otworzyła oczy.
 – Gdzie ja jestem? – wyszeptała.
 – W skrzydle szpitalnym kochanie – odparła madame Pomfrey – Paskudnie oberwałaś.
 – Co się stało? – zapytała.
 – Może ja opowiem – odezwał się Dumbledore.
 – Oczywiście dyrektorze – powiedziała madame Pomfrey i ruszyła na obchód.
 – Wygraliśmy? – zapytała z nadzieją Hermiona.
 – Wątpiła pani w to? – zażartował Dumbledore – Harry spisał się znakomicie!
 – Nic mu nie jest? Ron? Ginny? Państwo Weasley?
 – Wszyscy mają się dobrze – odparł z uśmiechem dyrektor.
 – A … – zaczęła przygryzając wargę.
 – Pan Malfoy znajduję się wraz z rodzicami w Wielkiej Sali – widząc ulgę malującą się na jej twarzy, spoważniał – Czeka cię teraz trudne zadanie.
 – Jakie? – zapytała marszcząc czoło.
 – To pan Malfoy uratował cię Hermiono przez Yaxe’em – powiedział – Lecz obwinia się, że przybył za późno i dlatego tutaj trafiłaś.
 – Przecież to absurd! – krzyknęła oburzona, wstając.
 – Ja to wiem i ty to wiesz – odparł Dumbledore – Odbyłem poważną rozmowę z panem Malfoyem… uważa on, że zasługujesz na coś więcej, niż życie z byłym Śmierciożercą.
 – Idiota! – Hermiona ruszyła do wyjścia.
 – Prawdziwa gryfonka – zaśmiał się dyrektor, idąc w ślady uczennicy.

Hermiona rozejrzała się po Wielkiej Sali, szukając mężczyzny, o którym nie mogła zapomnieć, który nawiedzał ją w snach, a teraz jeszcze okazało się, że sobie coś ubzdurał. Zobaczyła go – siedział obok rodziców, twarz miał schowaną w dłoniach, więc nie widział jej.
 – Hermiono choć tutaj! – zawołała Ginny, machając do niej z drugiego końca Sali. W tym momencie blondyn uniósł głowę i spojrzał z niedowierzaniem ku drzwiom, wykonał ruch jakby chciał wstać, lecz zaraz ujrzała na jego twarzy ból. Wiedziała, że nie jest on spowodowany ranami, nadal sądził, że nie mogą być razem, ale jeżeli ona ma coś do powiedzenia to…
 – Malfoy rusz proszę cię, swój seksowny tyłek i choć tu! – powiedziała głośno i uśmiechnęła się promiennie. Blondyn w kilku krokach dobiegł do Hermiony.
 – Jesteś pewna?! – zapytał z nadzieją.
 – Jak najbardziej – odpowiedziała stanowczo.
 – Nie mam przy sobie pierścionka – powiedział.
 – Nie jest najważniejszy – odparła z czułością.
 – Nie mogę klęknąć – mruknął, masując nogę.
 – Wiem – odpowiedziała i zarzuciła mu ramiona na szyję – Nie musisz klękać, nie musisz mieć pierścionka ani nie musisz pięknie mówić, tylko…
 – Wyjdź za mnie – przerwał jej stanowczym głosem.
 – Choćby zaraz – wyszeptała ze łzami w oczach i pocałowała namiętnie.
 – Kocham cię Granger – powiedział patrząc jej w oczy.
 – Wiem Malfoy – odparła z uśmiechem – Ja też cię kocham!
 – Pozabijamy się – mruknął, przytulając ją mocno.
 – Może, ale będzie to piękna śmierć – zaśmiała się Hermiona.
 – Wszystko, co pisałem, to prawda – powiedział z powagą i pocałował ją czule.
Gdy oderwali się od siebie, Hermiona spojrzała mu w oczy.
 – Kocham cię i nie mam zamiaru stracić cię tylko dlatego, że jesteś idiotą – powiedziała poważnie.
 – Nie wypuszczę cię już nigdy więcej – odpowiedział stanowczo.
 – Żebyś nie miał mnie dość – zaśmiała się i pocałowała go czule.
 – Nie martw się, do tego nigdy nie dojedzie – powiedział pewnie i przytulił ją mocno.
 – Draco – usłyszeli zdumiony głos Narcyzy.
Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że wszyscy patrzą na nich zaszokowani.
 – Mamo, ojcze chyba muszę wam parę rzeczy opowiedzieć – powiedział Draco z uśmiechem i pocałował szybko Hermionę – Ale najpierw chcę, żebyście poznali moją narzeczoną…

Sześć lat później
 – Mamo, ale dlaczego musimy tam iść? – zapytała czteroletnia Hope Malfoy, gdy matka ubierała jej kurteczkę.
 – Ponieważ twój tatuś jest uparty – odpowiedziała rozbawiona Hermiona.
 – Słyszałem! – powiedział Draco, stając w drzwiach z dwuletnim Scorpiusem na rękach.
 – Miałeś słyszeć – odparła była Gryfonka, pokazując mu język.
 – Widzisz synu, co ja z tą kobietą mam? – blondyn zwrócił się do synka.
 – Raj – zaśmiał się chłopiec.
 – Mój skarbek – powiedziała z uśmiechem Hermiona.
 – Tatusiu, a mogłabym wziąć ze sobą swoją miotłę? – zapytała Hope z uśmiechem.
 – Oczywiście że tak – zgodził się od razu blondyn i spojrzał rozbawiony na zaniepokojoną minę żony – Nic się jej nie stanie!
 – Jest za mała na latanie! – powiedziała stanowczo Hermiona.
 – Ja w jej wieku już dawno latałem – oburzył się Draco.
 – No właśnie dlatego mówię, że powinna poczekać. Ty zacząłeś latać za wcześnie, miałeś kilka urazów, przez co pomieszało ci się w mózgu! – odpowiedziała zadziornie.
 – Pomieszało mi się? – powtórzył rozbawiony.
 – A jak wyjaśnisz, że dopiero w wieku siedemnastu lat się we mnie zakochałeś? – zapytała, unosząc wysoko brew.
 – Faktycznie byłem głupi – przyznał i pocałował ją namiętnie – Ale cię zdobyłem gryfoneczko! Może trochę opornie, ale jednak!
 – Miałeś szczęście Tleniony – zaśmiała się – Wielkie szczęście!

Miniaturka... nie jestem z niej zadowolona, ale mam nadzieję, że się podobała :)
Piszę teraz nową... hm jest inna :) Nie pojawiła się w moich miniaturkach taka para :)
Może zgadniecie? Komu się uda, zadedykuję nową miniaturkę :) 
Pojawi się ona  1 czerwca :)

41 komentarzy:

  1. Może będzie to Hermiona percy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cud miód i orzeszki :* Uwielbiam Dramione a szczególnie w twoim wykonaniu ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale powiedz.. W tej nowej parze... to Hermiona będzie główną bohaterką?

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie miód malina poxilina. Świetnie ci wyszło!
    Pozdrawiam AR

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemna, lekka i z happy end'em.. :)

    Cornelia Grey.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super miniaturka bardzo mi się podoba :)

    Oj trudno zgadnąć bo jest całkiem sporo par które mogłabyś jeszcze połączyć :) np.
    Luna i Snape
    Hermiona i Dumbeldore
    Ginny i Dumbeldore
    Parkinson i Draco
    i pewnie jeszcze kilka by się znalazło no ale poczekam i zobaczę co tym razem wymyśliłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super miniaturka lekka ,przyjemnie i szybko sie ja czytało :)
    I z happy endem na szczescie :*

    Dramione :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja kocham twoje miniaturki! One są cudowne! A ta jest naprawdę genialna, ja nie wiem skąd ty bierzesz masę tak wspaniałych pomysłów, ale dziękuję ci za to! Podoba mi się końcówka, taka słodka, w ogóle ta miniaturka jest słodka, subtelna! KOCHAM!!!!
    Czekam niecierpliwie na kolejne!
    Pozdrawiam
    Charlotte Petrova

    OdpowiedzUsuń
  9. Super!!!!
    Pomyślmy... Jest taj:
    -Syriusz i Lupin
    -Severus i Harry
    -Dumbleodrę( chyba tak to się piszę?) i Minevra
    -Blais i Kina
    -Ron i Dafne
    -Hermiona i James...
    Mogłabym tak wymieniać i wymieniać ale mi się nie chce... Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Może to będzie coś innego? Może nowe pokolenie?
    Ja chętnie przeczytałabym o synu Dracona i córce Hermiony taka zakazana miłość, a przeciwko nim nie tylko rodzice, ale też przyjaciele i dziadkowie.
    Co do miniaturki po prostu boska zresztą jak zawsze! :)
    Julka

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna miniaturka :)
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Druga część miniaturki super ;)
    Uwielbiam Dramione i nie zawiodłam się na Twojej historii.
    I już nie mogę doczekać się tej tajemniczej pary ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna *.*
    Hermiona i Zabini?

    OdpowiedzUsuń
  14. Miniaturka świetna. Podejrzewam, że to będzie yaoi HP x DM lub HP x TMR lub SS x HP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry i Draco pojawiło się już w jednej z miniaturek lucmione

      Usuń
  15. Lily Luna Potter i Scorpius Malfoy,albo Hermiona i James:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Lili i Scorpius to by było genialne połączenie. Skoro Draco i Hermiona nie byli ze sobą w orginale to może ty przedstawisz ich dzieci będą razem?

      Usuń
    2. Uwielbiam parring Lily x Scorpius

      Usuń
  16. A ja szczelam Lucjusz i Severus i Hermiona.
    Miniaturka zarąbista. Nigdy nie przepadałam za innym parringiem niż Sevmione i Lucmione, ale po przeczytaniu tego co piszesz spodobało mi się Dramione itd.
    Są oczywiście takie pary których nie będę czytać, ale tym nie przejmuj się.
    Pozdrawiam Rosisi 7

    OdpowiedzUsuń
  17. Potterowie?
    JulFleur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko! Ale zdradzisz czy różnica 20 lat czy mnie czy więcej? Bo tych par może być... właściwie to nie wiem ile.

      Usuń
  18. Zastanawiałam się ostatnio jak by wyglądał paring Tom i Hermiona w twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż jestem bardzo ciekawa twojej kolejnej miniaturki. Chociaż napisałaś ze z tej jestes niezadowolona myślę ze była naprawdę fajna Super piszesz pozdro

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem covto będzie ale chciałabym przeczytać kiedyś u Ciebie dwie nietypowe pary :
    * Hermiona i James P.
    * Hermiona i Salazar S.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie dałoby się wcześniej dodać nowej
    ^---^
    ( * . * )
    ''""'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie! Dołączam sie do pytania :)

      Usuń
  22. Są dwie tzeczy , które denerwują mnie w tym opowiadaniu.
    1. Wykrzyknik. Według mnie stawiasz je za często i to trochę mnie wkurza.
    2." - Raj- zaśmiał się chłopiec. " Dwuletnie dziecko mówi? Moja kuzynka ma 2 lata i nie umie mówić nic co nie zaczyna się na gu. gi i ga.
    Poza tym opowiadanie jak zwykle świetnie napisane jak zawsze. Pozdrawiam. Gal Anonim.
    P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gisia pisze moim zdaniem same dziadostwa! Oczy mni już od jej gniotów bolą, lepiej żeby już wogóle nie pisała tych gniotów!
      ~ TaCoGisiNieLubi

      Usuń
    2. To po co czytasz?

      Usuń
    3. Właśnie. Jeśli się nie podoba to wypad. A jestem ciekawa czy ty piszesz opowiadania żeby tak oceniać inne osoby.

      Usuń
  23. Skoro tak wam się nie podoba to dlaczego czytacie?
    Gisia pisze cudownie a skoro wy nie lubicie miniaturek tego typu to wasza sprawa!
    Co do wykrzykników są tam, gdzie powinny być wyrażają uczucia i emocje w tekście.
    Skoro twoja kuzynka mówi gu, gi itp. moja kuzynka w tym wieku zaczynała składać zdania!
    Ja uwielbiam jak piszesz Gisiu i takimi opiniami jak ta wyżej się wcale nie przejmuj. Czekam niecierpliwie na kolejną notkę :)
    Julka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać Gisia ma ślepych czytelników XD Jej opowiadania to zwykłe gnioty robione przez 2 tygodnie, czeka się niewiadomo ile.

      Usuń
    2. Ślepych? Skąd wiesz że gnioty? tzn że czytłeś/aś i zaliczasz się to ślepych czytelników.. gratulacje !

      Usuń
    3. Skoro ci się nie podoba to co ty wogóle tu robisz?
      Gisia pisze cudowne notki, a skoro ty twierzisz, że to kmioty to może sama coś napisz, a nie tylko obrażasz innych!
      Julka

      Usuń
  24. Może Lily i Severus?
    JulFleur

    OdpowiedzUsuń
  25. KOCHAM TWOJE DRAMIONE!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam,
    naprawdę pięknie, te listy, jak widać Malfloy się bardzo troszczy i martwi.....
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń