Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemnicza wybranka Draco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemnicza wybranka Draco. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

Tajemnicza wybranka Draco


 Najpierw kilka wiadomości ....
1. Ta miniaturka nie jest zbetowana ! Napisałam ją na prośbę ichhassedich, nie wiem czy wyszła oceńcie sami!
2. Następna miniaturka pojawi się we wtorek :-)
3. Wczoraj wysłałam ♥ι ωαит уσυ♥ mojej wspaniałej becie nową miniaturkę , która ma 21 stron! Wiem oszalałam :-) Trzymajcie za nią kciuki , żeby nie załamała się moimi błędami!
A teraz zapraszam do czytania!


- Harry powiesz mi, co się z tobą dzieje?- zapytała Hermiona patrząc zaniepokojona na przyjaciela.
- Nic, a co ma się dziać?- mruknął unikając jej wzroku.
- Jak to, co? Zerwałeś z Ginny dwa lata temu, nie umawiasz się z żadną dziewczyną …
- Nie chcę – powiedział stanowczo.
- Ale Harry…
- Hermiono, naprawdę wszystko w porządku!- zapewnił Harry.
- Nie prawda- odpowiedziała Hermiona- A ja się martwię!
- Nie masz o co- powiedział poważnie- W Twoim stanie, raczej to niewskazane!
- Mój stan, niczemu nie przeszkadza- prychnęła kładąc dłonie na swoim zaokrąglonym brzuchu.
- Twój mąż uważa inaczej- zaśmiał się Harry.
- Lucjusz jest nadopiekuńczy- powiedziała Hermiona z czułym uśmiechem- Ale za to go kocham. Ale ty nie zmieniaj tematu!
- Dobrze, mam kogoś!- wyznał Harry.
- Kogo? Jak ma na imię?  Znam ją?- zaczęła zadawać pytania.
-Znasz- odpowiedział rumieniąc się- Hermiono  nie powiem ci dzisiaj kto to jest…
- Ale dlaczego?!- oburzyła się.
- Powiem ci jak wrócisz z wakacji – obiecał.
- Mam czekać dwa tygodnie?- westchnęła, gdy przytaknął- Dobra, ale odpowiedz mi na jedno pytanie… Jesteś szczęśliwy?
- Bardzo- odparł poważnie.
- Cieszę się- powiedziała z uśmiechem – Muszę iść, zanim Lucjusz zacznie się niepokoić, jeszcze czeka nas spotkanie z Draconem.
- A stało się coś?- zainteresował się Harry.
- Chce nam przedstawić swoją dziewczynę- odparła.
- Dziewczynę?- powtórzył Harry marszcząc czoło.
- Tak, muszę iść pa!- powiedziała, pocałowała przyjaciela w policzek i teleportowała się do domu.
Weszła do salonu i z uśmiechem spojrzała na Draco siedzącego na kanapie.
- Cześć, nie ma jeszcze Lucjusza?- zapytała siadając obok niego.
- Nie- mruknął zamyślony blondyn.
- Stało się coś?- zapytała patrząc na niego uważnie- Miałeś przyjść z dziewczyną.
- Nie mam dziewczyny – odparł i schował twarz w dłoniach- Cholera Hermiono, jak ojciec się dowie, to mnie  wydziedziczy!
- O czym ty mówisz?- zapytała zdziwiona Hermiona.
- Zakochałem się – wyznał Draco – I niestety to nie spodoba się ojcu!
- Lucjusz chce żebyś był szczęśliwy!- powiedziała stanowczo Hermiona- Na pewno nie będzie miał nic przeciwko twojej wybrance!
- No właśnie, dochodzimy do sedna!- mruknął blondyn.
- Jak to?- zdziwiła się Hermiona, lecz Draco nie zdążył odpowiedzieć, ponieważ z kominka wyszedł Lucjusz Malfoy.
- Nie mów nic ojcu- wyszeptał szybko Draco. Hermiona przytaknęła i z uśmiechem podeszła do męża.
- Witaj kochanie – powiedziała i pocałowała męża czule.
- Cześć skarbie – odpowiedział i przytulił ją do siebie – Jak się czujesz?
- Dobrze – odparła i pociągnęła go w stronę kanapy. Draco przesiadł się na fotel, po czym spojrzał na ojca i macochę niepewnie.
- Gdzie jest ta dziewczyna którą mieliśmy poznać?- zapytał Lucjusz, siadając wygodnie i obejmując żonę.
- Nie mam… znaczy zerwaliśmy- plątał się Draco – Kiedy wyjeżdżacie?
- Jutro z samego rana- odpowiedział Lucjusz, patrząc uważnie na syna- Stało się coś?
- Ojcze, co byś zrobił, gdybym wybrał osobę, którą możesz nie zaakceptować?- zapytał Draco poważnie.
- O kim mówisz?- warknął Malfoy.
- Lucjuszu- szepnęła Hermiona wtulając się w męża.
- Przepraszam- mruknęła Lucjusz całując ją w czoło- Postaram się nie podnosić głosu, Draco kim ona jest?
- Odpowiedz na pytanie- powiedział Draco.
- Synu…- zaczął groźnie Lucjusz, lecz odetchnął głęboko, gdy poczuł uspokajający uścisk żony- Zależy dlaczego bym jej nie zaakceptował.
- Pochodzenie, nazwisko, przeszłość- wyliczył Draco.
- Ale jesteś szczęśliwy, prawda?- wtrąciła się Hermiona.
- Tak- przyznał Draco z  wdzięcznością patrząc na byłą Gryfonkę.
- To na pewno Lucjusz zaakceptuje ją, prawda kochanie?- zapytała męża z proszącą miną.
- Nie jestem pewny, ale jeżeli ta dziewczyna by mnie przekonała, to kto wie - mruknął Lucjusz i spojrzał na syna z krzywym uśmiechem- Jakbyś zapomniał urodzenie się już nie liczy, wystarczy spojrzeć na kobietę obok mnie!
- Lucjusz!- krzyknęła oburzona, po czym spojrzała na Dracona z chytrym uśmiechem- Urodzenie się nie liczy, wystarczy zauważyć, że mimo pochodzenia Twojego ojca, poświęciłam się i wyszłam za niego!
Draco się roześmiał, a Lucjusz westchnął ciężko.
- Oczywiście kochanie- powiedział i pocałował ją namiętnie.
- Ciesz się, że cię kocham i te Twoje pokręcone poczucie humoru mi nie przeszkadza- mruknęła Hermiona z delikatnym uśmiechem.
- Też cię kocham- wymruczał jej do ucha.
- To ja już pójdę- powiedział Draco i zerwał się z kanapy.
- Ale miałeś powiedzieć w kim się zakochałeś!- zawołała za nim Hermiona.
- Jak wrócicie- krzyknął i usłyszeli trzaśnięcie drzwi.
- Och co oni mają z naszym powrotem?- zapytała zarzucając mężowi ramiona na szyję i pocałowała go czule- Harry też gdy wrócimy, wyjawi mi imię wybranki!
- Nie zbyt mnie interesuje Potter i jego miłosne problemy – powiedział Malfoy i wziął ją na ręce.
- Lucjusz jestem w piątym miesiącu ciąży!- zawołała ze śmiechem.
- I co z tego wynika? – zapytał niosąc ją po schodach.
- Że jestem ciężka!- powiedziała.
- Oszalałaś!- warknął i położył ją na łóżku.
- Może – mruknęła gdy położył się obok i wziął w objęcia- Kocham cię.
- Ja ciebie też kociaku – powiedział i pocałował ją namiętnie.

-Przepraszam kochanie- powiedziała Hermiona wchodząc do domu.
- Nie masz za co- odpowiedział Lucjusz i pocałował ją czule.
- Przeze mnie musieliśmy wrócić tydzień wcześniej – mruknęła ze smutną miną.
- Nie myśl o tym – powiedział stanowczo i przytulił ją do siebie – Źle się poczułaś, a Twoje zdrowie i naszej córki jest najważniejsze!
- Ale uzdrowiciel powiedział, że to nic poważnego- wyszeptała.
- Ale mogło być- powiedział – Wolałem nie ryzykować!
- Kocham cię – odpowiedziała i pocałowała go czule.
- Ja ciebie też- odparł – Ciekawe czy Draco jest w domu…
- Sprawdźmy – zaproponowała Hermiona i wziąwszy za rękę męża skierowała się do lewego skrzydła dworu, w którym mieszkał Draco.
Zapukali lecz nie usłyszawszy odpowiedzi, Lucjusz otworzył drzwi i stanął jak rażony piorunem.
- Co do cholery?!- krzyknął.
Hermiona spojrzała mu przez ramię i zakryła usta ręką, widząc Dracona i Harrego śpiących razem w łóżku.
Na okrzyk Lucjusza obudzili się i spojrzeli ze strachem na blondyna.
- Ojcze ja…- zaczął Draco.
- Widzę was za chwile w salonie – warknął Lucjusz i odszedł szybko.
Hermiona stała w drzwiach i patrzyła na Harrego.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś?- zapytała cicho.
- Bałem się – wyznał Potter.
- Czego?- zdziwiła się Hermiona.
- Nie wiem… znaczy… że się ode mnie odwrócisz…
- Harry zawszę będę cię wspierać!- zapewniła Hermiona- Tak samo jak ty mnie, gdy zakochałam się w Lucjuszu!
- Ojciec jest wściekły – powiedział załamany Draco.
- Moja wina, mogłem nie przychodzić- odpowiedział Harry.
- Nie Twoja!- zaprzeczył blondyn przytulając Pottera- Moja, ja mogłem powiedzieć ojcu wcześniej.
-Zejdźcie do salonu za dziesięć minut – poprosiła Hermiona – Spróbuję porozmawiać z Lucjuszem.
- Dzięki – powiedział Draco.
Hermiona wyszła i  poszła za mężem, gdy weszła siedział ze szklanką ognistej w dłoni i wpatrywał się w kominek.
- Kochanie …- zaczęła cicho Hermiona podchodząc do niego.
- Mój syn  spotyka się z Potterem- warknął Lucjusz wypijając całą zawartość szklanki, po czym wrzucił ją do ognia.
- Lucjuszu – wyszeptała i usiadła mu na kolanach – Popatrz na mnie- poprosiła gdy siedział sztywno.
- Nie przekonasz mnie Granger- warknął.
- Jestem Malfoy, od trzech lat – powiedziała  i objęła go za szyję – Pamiętasz, co powiedziałam gdy mi się oświadczyłeś?
- Nie- mruknął, lecz ona wiedziała że kłamie.
- Powiedziałam, że nawet jeżeli nikt nie zaakceptuje naszej miłości, ja nie odejdę od ciebie, ponieważ jesteś najważniejszym mężczyzną w moim życiu!- przypomniała z promiennym uśmiechem.
- Co to ma do Dracona i Pottera?!- zapytał zdumiony.
- Oni też się kochają – powiedziała poważnie.
- Mój syn…- zaczął ostro Lucjusz.
- Twój syn jest szczęśliwy – przerwała mu Hermiona.
- To prawda- odezwał się Draco stając wraz z Harrym w drzwiach.
Hermiona zeszła z kolan męża i spojrzała na niego błagalnie.
- Dlaczego on?!- zapytał Lucjusz chowając twarz w dłoniach.
- A dlaczego Hermiona?- odpowiedział Draco pytaniem na pytanie.
Hermiona uśmiechnęła się lekko.  Widziała, że Draco trafił we właściwy punkt.
Lucjusz spojrzał wściekle na syna.
- To jest co innego!- warknął.
- To nie jest co innego!- wykrzyknął Draco i chwycił Harrego za rękę- Jesteśmy razem i musisz się z tym pogodzić!
- Nie mam zamiaru!- krzyknął wzburzony Malfoy wstając.
- Lucjuszu!- odezwała się Hermiona i podeszła do Harrego i Draco- Co masz na myśli?
- Nie akceptuje ich … związku, czy jak to się nazywa!- krzyknął patrząc na nich wściekle.
- Nie chcesz by Twój syn był szczęśliwy?- zapytała zdumiona.
- Nie interesuje mnie…
- A co zrobisz gdy nasza córka, będzie chciała wyjść za Gryfona? Albo jak nie będzie chciała zrobić tego co do niej należy?- zapytała kładąc ręce na biodrach.
- Nasz córka, będzie posłuszna i na pewno nie splami rodziny!- warknął Lucjusz.
- Dlaczego nie możesz zaakceptować mnie i Harrego?!- zapytał Draco.
- Nie zaakceptuje czegoś takiego! – warknął.
- Nie rozstanę się z nim!- krzyknął Draco.
- Spokojnie – uspokoił go Harry.
- Więc cię wydziedziczę  - powiedział Lucjusz.
- Nie zrobisz tego- wyszeptała przerażona Hermiona.
- Zrobię! Nasza rodzina nie może pozwolić sobie na nowy skandal!- warknął Malfoy.
- Nowy skandal? – zapytała Hermiona ze łzami w oczach- Więc nasze małżeństw uważasz za skandal? Uważasz, że splamiłeś nazwisko Malfoy żeniąc się ze szlamą?!
- Nie to miałem na myśli- powiedział Lucjusz podchodząc do żony.
- Nie zbliżaj się do mnie!- warknęła ocierając łzy z policzka- Draco i Harry się kochają i radzę ci się z tym pogodzić!
- A jeżeli nie zrobię tego?- zapytał z krzywym uśmieszkiem- Co wtedy zrobisz?
- Odejdę – wyszeptała smutno – Bo jak widać ja i Twoja dzieci nie jesteśmy dla ciebie najważniejsi! Ważne jest jakieś cholerne nazwisko i czystość krwi!
- Hermiono nie możesz odejść – odezwał się Draco.
- Nie rób tego, ze względu na nas!- powiedział Harry patrząc przerażony na przyjaciółkę.
- Ty mnie wspierałeś, gdy wychodziłam za tego kretyna! Nie pozwoliłeś by mnie obrażano! Stałeś za mną murem- odpowiedziała stanowczo, po czym spojrzała na męża, który od chwili, gdy zagroziła mu odejściem wpatrywał się w nią w szoku-Harry i Draco nas wspierali! A ty nie możesz przeżyć, że Twój syn i mój przyjaciel są szczęśliwi!
- Nie pozwolę ci odejść- powiedział i wziął żonę w objęcia. Przytulił ją mocno do siebie – Nie uważam, że splamiłem nazwisko, jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała! Kocham cię kocie, ciebie i naszą córkę!- Hermiona uśmiechnęła się do niego i pocałowała go czule po czym spojrzała na Draco i Harrego- Draco…- zaczął Lucjusz patrząc na syna surowo, lecz jego wzrok złagodniał gdy zobaczył zaniepokojone spojrzenie blondyna- Wiem, że nie byłem najlepszym ojcem…
- Tato…
- Nie przerywaj mi – warknął – Muszę to powiedzieć! Nie byłem dobrym ojcem, obiecałem sobie, że dla Mandy będę lepszym, ale chcę żebyś wiedział, że zawsze możesz do mnie przyjść, a ja postaram się cię wspierać, choć jak widać to nie będzie łatwe- powiedział i spojrzał na Pottera.
- Znaczy, że akceptujesz nasz związek?- zapytał Draco chcąc się upewnić.
- Widać nie mam wyjścia- westchnął Lucjusz i spojrzał na Hermionę – Wszystko przez ciebie!
- I dobrze – powiedziała z uśmiechem i przytuliła się do męża.
- Nareszcie nie musimy się ukrywać- ucieszył się Draco i pocałował Harrego.
- Muszę się chyba do tego przyzwyczaić- mruknął Lucjusz patrząc na syna i Pottera.
- Och tak się cieszę, że są szczęśliwi! – powiedziała z uśmiechem Hermiona.
- Dzięki tato- odezwał się Draco gdy oderwał się od chłopaka.
-  Ja też panu dziękuję – przyłączył się Harry – I tobie Miona!
- Nie masz za co!- pozwiedzała i przytuliła przyjaciela.
- Muszę się napić – mruknął Lucjusz i podszedł do barku by nalać sobie Ognistej.
-Ja też się napiję – powiedział z uśmiechem Draco i stanął przy ojcu odbierając od niego szklankę z brązowym płynem.
- Harry odkąd to trwa?!- zapytała Hermiona.
- Od roku – wyznał Potter rumieniąc się.
- I ja się nie zorientowałam?- zdumiała się była Gryfonka.
- Byłaś zajęta- mruknął z uśmiechem.
- Widzisz jak mnie absorbujesz? – zapytała Hermiona patrząc na Lucjusza z promiennym uśmiechem.
- Widzę, to tak jak ty mnie – odpowiedział rozbawiony Malfoy.
- Ja myślę – pogroziła mu palcem po czym znów zwróciła się do Harrego- A miałeś mi zamiar powiedzieć?
- Za tydzień – przyznał Potter patrząc z uśmiechem na Draco.
- Postanowiliśmy przestać się ukrywać- powiedział blondyn podchodząc do Harrego i przytulając go.
- I dobrze- przyznała Hermiona i wzięła Lucjusza za rękę- Nie miało nas być tydzień i na pewno zaplanowaliście go sobie dokładnie!
- Możliwe – powiedział Draco z krzywym uśmieszkiem.
- Więc my- Hermiona spojrzała na męża i pocałowała go czule- Może wybierzemy się do tego domku w górach, gdzie wziąłeś mnie w podróż poślubną?!
- Z przyjemnością- mruknął Lucjusz całując ją namiętnie, po czy spojrzał na syna- Wracamy za tydzień, po naszym powrocie urządzimy przyjecie…
 - Chcesz żebym się ujawnił?- zapytał z nadzieją Draco.
- Jeżeli dzięki temu będziesz szczęśliwy – powiedział Lucjusz wzruszając ramionami.
- Będę – zapewnił Draco przytulając się do Harrego.
-To jest najważniejsze – odpowiedział i teleportował się z Hermioną w góry. Gdy znaleźli się w domku przytulił ją mocno, zamykając oczy.
- Kochanie wszystko dobrze?- zapytała cicho.
- Gdy powiedziałaś, że ode mnie odejdziesz, myślałem że tego nie przeżyje – wyznał i pocałował ją namiętnie-  Wraz z Draconem i Mandy jesteście najważniejszymi  osobami  w moim życiu!
- Wiem skarbie – odpowiedziała z czułością – Cieszę się, że zaakceptowałeś ich związek!
- O mało nie popełniłem błędu…
- Ale nie popełniłeś- przerwała mu stanowczo.
- Dzięki tobie!- wymruczał całując ją.
- Od tego mnie masz kochanie!- zaśmiała się i zarzuciła mu ramiona na szyję.
- Kocham cię kociaku – powiedział i pocałował ją namiętnie.
- Ja ciebie też!- odpowiedziała radośnie.