Żeby spełniły się wasze marzenia i pragnienia :)
Abyście znaleźli pod choinką wszystko co chcielibyście tam odnaleźć :)
Składam wam życzenia dzisiaj , ponieważ jutro wyjeżdżam do rodziny i wracam w sobotę, a nie wiem czy będę miała dostęp do internetu ;)
A teraz taka malutka miniaturka na święta :)
-Nie!- warknął Snape
patrząc na Hermionę ze złością.
-Nie możesz jej tego
powiedzieć!- zdenerwowała się Gryfonka.
-Mogę i to zrobię!-
powiedział stanowczo.
-Zranisz ją!-
odpowiedziała Hermiona.
-Uświadomię!- poprawił ją-
Musi nauczyć się…
-Czego?- prychnęła- Ma na
to czas! Nie możesz niszczyć jej marzeń!
-To nie marzenia, tylko
fanaberie!
Hermiona odetchnęła
głęboko i spojrzała mu w oczy.
-Nie zrobisz tego-
wyszeptała.
-Nie znasz mnie Granger-
warknął.
-Znam cię Snape- zaśmiała
się i zarzuciła mu ramiona na szyję- I wiem, że tego nie zrobisz!
-Niby czemu?- zapytał z
krzywym uśmieszkiem.
-Ponieważ nas kochasz-
wymruczała i pocałowała go czule.
-Możliwe- mruknął
przyciągając ja bliżej.
-Tato?- usłyszeli cichy
głosik i spojrzeli na małą dziewczynkę stojącą w drzwiach z misiem w ramionach.
-Co się stało kochanie?-
zapytała Hermiona klękając przed córeczką.
-Tatuś miał mi powiedzieć
coś o Mikołaju- odpowiedziała z uśmiechem dziewczynka.
-O naprawdę?- Hermiona
udała zdziwienie i zwróciła wzrok na męża- Co chciałeś powiedzieć?
-To chwyt poniżej pasa
Granger- warknął.
-Iście ślizgoński!-
odparła.
-Tatusiu?
-Chodź tu Eileen-
powiedział poważnie siadając na fotelu, gdy dziewczynka do niego pobiegła wziął
ją na kolana- Co chcesz wiedzieć?
-Czy Mikołaj przyniesie mi
w tym roku prezent?- zapytała ze strachem- Byłam grzeczna! To nie moja wina, że
ta filiżanka się stłukła! Ani to , że chciałam popływać z kałamarnicą! A
zwierzątka Hagrida naprawdę same uciekły z zagrody!
-Eileen…- zaczął Snape z
beznamiętnym wyrazem twarzy.
-Kochanie…- wyszeptała
Hermiona.
Severus westchnął widząc
spojrzenie żony i przytulił do siebie córkę.
-Mikołaj na pewno do
ciebie przyjdzie – powiedział po chwilę do dziewczynki.
-Naprawdę?- zapytała
Eileen.
-Naprawdę- przyznał Snape
i uśmiechnął się lekko gdy córka pocałowała go w policzek i w radosnych
podskokach opuściła pokój.
-Wiedziałam, że nie
powiesz jej prawdy o Mikołaju- zaśmiała się Hermiona siadając mu na kolanach.
-Za rok jej powiem o tym
przebierańcu!- zaznaczył.
-Oczywiście skarbie-
mruknęła, wiedząc że tego nie zrobi.
-Nie wierzysz mi- warknął
oburzony.
-Nie- przyznała
rozbawiona- A dlaczego? Bo kochasz swoją córeczkę i nie mógłbyś widzieć zawodu
na jej twarzy!
-I tylko to ratuje tego czerwonego bałwana!- prychnął.
-I tylko to ratuje tego czerwonego bałwana!- prychnął.
-Kocham cię Severusie-
powiedziała Hermiona patrząc mu w oczy.
-Ja ciebie też Granger-
wyszeptał i pocałował ją namiętnie.