Pokazywanie postów oznaczonych etykietą idealne święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą idealne święta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 grudnia 2016

Idealne święta



 Miniaturkę skończyłam kilka minut temu, więc przepraszam za błędy :)


Z czym wam się kojarzą święta?
Z radością, śmiechem, bliskością, bezpieczeństwem…
Hermiona od zawsze kochała święta, spędzanie czasu z najbliższymi, poranek świąteczny z mamą i tatą, przyrządzanie wspólnie śniadania…
Lecz dziś to nie te wspomnienia zaprzątały jej głowę, tylko zdarzenia z roku poprzedniego.
Nie dano jej spędzić ich z rodziną, choć nie do końca… była z Harrym i Ronem, a oni przecież są jej rodziną.
Siedzieli w namiocie każde zatopione w swoich myślach, co jakiś czas napotkali swoje spojrzenia, po czym szybko odwracali wzrok.
Każde z nich inaczej wyobrażało sobie spędzić ten magiczny czas.
Ron zastanawiał się, co robi Luna, czy przyozdobiła cały dom jemiołą?
Harry wyobrażał sobie Ginny , roześmianą z rozwianymi włosami w ogrodzie ubierającą choinkę przed domem.
A Hermiona? Hermiona marzyłaby wtulić się w ramiona mężczyzny, który był jej całym światem.
Chciałaby ta koszmarna wojna się już skończyła…
-Nie tak wyobrażałam sobie te święta- wyszeptała Hermiona spuszczając głowę.
-Przepraszam- powiedział Harry siadając obok niej- To wszystko moja wina..
-Nie Twoja- westchnęła Ron wstając i oparł się o ścianę- Wojna.
-Kiedy tak wydoroślałeś?- zapytała Hermiona z lekkim uśmiechem.
-Sam nie wiem- zaśmiał się się- To trochę przerażające.
-Nam to mówisz?- zakpił Harry i cała trójka się roześmiała, lecz za chwilę znów byli zatopieni w myślach- Jutro wigilia…- zaczął i wymienił spojrzenie z Ronem.
-Miona powiesz nam?- rudzielec odetchnął i na jego twarzy pojawił się grymas- My wiemy.
-O czym?- zmarszczyła czoło.
-O kim- poprawił ją harry.
-Niemożliwe!- zawołała wstając gwałtownie.
-A jednak – mruknął Ron wzruszając ramionami- Trochę to…
-Musieliśmy to przetrawić- dokończył za przyjaciela Harry- Ale będziemy cię wspierać.
-Nie gniewacie się?- zapytała ze strachem.
-Nie – odparł Ron – Ale … no wiesz… nie zmusza cię?
-Nie- Hermiona usiadła i zaczęła wpatrywać się w płomienie, by po chwili kontynuować- Jest dobrze… trochę strasznie, ponieważ rzadko mam od niego wieści, martwię się, ale przecież kiedyś to się skończy, prawda?- Przy ostatnim słowie jej głos się załamał.
-Jasne, że tak!- powiedział szybko Ron- Harry go pokona i będzie dobrze.
-Właśnie- potwierdził Harry niepewnie- Przecież innego zakończenia nie może być.
-Będziemy z tobą- powiedziała nagle Hermiona patrząc na wybrańca uważnie.
-Będziemy- Ron usiadł naprzeciwko nich- Wiemy, co knujesz.
-Nie możesz nas zostawić- głos Hermiony był stanowczy.
Harry opuścił wzrok.
-Myślałem…
-Będziemy walczyć z nim w trójkę- rudzielec zaśmiał się cicho- Nie możesz przecież wziąć na siebie całej chwały!
-Ronald!- Oburzyła się, Hermiona, lecz widząc uśmiech na twarzy wybrańca objęła ich – Jesteście dla mnie jak bracia, nigdy nie wątpcie, że stanę przy was w walce.
-Zawsze będę, gdy będziecie mnie potrzebować- powiedział Ron poważnie.
-Nie pozwolę wam zginąć- Harry zacisnął szczękę – Pokonamy Voldemorta.
-I przeżyjemy wymarzone święta- obiecał Ron ścierając łzy z policzków Hermiony.
-Z choinką – powiedziała – I żeby wszyscy byli razem, Severus, Luna, Ginny… , żebyśmy mogli, choć przez jedne rok …
-Uczyć się bez przeszkód?- zapytał przerażony Ron.
-Żebyśmy mieli, choć jeden rok prawdziwych dni wypełnione tym, co normalny nastolatek- odparł Harry- Ciekawe jak to jest…
-Nudno- zaśmiał się Ron.
W wigilię usiedli przy skromnie zestawionym stolę i wymienili smutne spojrzenia.
-Wiecie…- Hermiona odchrząknęła- Jako, że dziś jest wyjątkowy dzień, chciałabym wam życzyć…
-Będzie beczeć- westchnął Ron.
-Musowo- mruknął Harry i oboje się zaśmiali.
-Jesteście okropni- oburzyła się Hermiona.
Rudzielec z wybrańcem wstali i podeszli do niej.
-Ale nas kochasz- powiedzieli jednocześnie i ją przytulili.
-To prawda- przyznała i uśmiechnęła się wzruszona.
Byli w trójkę… złota trójca, wspaniałe trio.
Hermiona uśmiechnęła się do wspomnień.
Trwała wtedy wojna, nic nie było pewne, lecz w tamtym namiocie, obok swoich przyjaciół czuła się bezpieczna i szczęśliwa.
-Choinka jest krzywo- warknął Snape wchodząc do salonu i krytycznym wzrokiem ocenił zielone drzewko.
-Wydaje ci się- Hermiona machnęła lekceważąco ręką i zawiesiła czerwoną bombkę.
-Czerwień?!- oburzył się mężczyzna i machnięciem różdżki zmienił kolor ozdób na… czarny!
-Oszalałeś?!- wykrzyknęła Hermiona i stanęła przed nim z rękami na biodrach- To będą wyjątkowe święta i wszystko ma być idealnie! Co za tym idzie, mają być piękne ozdoby, więc mnie nie irytuj nietoperzu! Nie mam czasu na kłótnie – zaznaczyła, gdy otwierał usta by coś powiedzieć- Muszę jeszcze przygotować potrawy, posprzątać i oczywiście…
-Jeżeli tego nie zrobisz święta się nie odbędą- zakpił Snape.
-Co?- Hermiona zmarszczyła czoło.
-Granger…
-Snape- poprawiła go odruchowo.
-Snape- westchnął – Chcesz mieć idealne święta?
-Oczywiście!
-A idealne święta to czysta podłoga, dwanaście potraw, których we dwójkę nie zjemy, sprzątanie cały dzień i nie pozwalanie na oddychanie w okolicy choinki by żadna ozdoba nie daj Merlina się przekrzywiła.
-Ja…- zająknęła się dziewczyna i spojrzała zdumiona na męża- To, co mam zrobić?
-Iść na górę, wziąć tą cholerną kąpiel, która zawsze cię odpręża, ubierz tą czerwoną sukienkę, na którą się uparłaś i zasiądźmy do tego stołu, na którym będzie to, co lubimy, a nie to, co powinno być- powiedział zakładając ramiona na piersi.
Hermiona przekrzywiła głowę i wpatrywała się w mężczyznę. Snape nienawidził, gdy ktoś się na niego gapił, nawet jego żona nie była wyjątkiem!
-Spadaj stąd!- warknął.
-Kocham cię- powiedziała i pocałowała go czulę, po czym poszła do łazienki.
Po kąpieli, założyła swoją ulubioną sukienkę, właśnie ją miała w chwili, gdy Serverus poprosił ją o rękę…
Severus… właśnie on był najważniejszym elementem jej życia, co oznaczało, że też świąt.
Miał rację, święta to nie idealny porządek, ale bliskość ludzi, których kochała.
Dziś spędzi wieczór jedynie z Severusem, to ich pierwsze święta, jako małżeństwo, jutro spotkają się wszyscy w domu Państwa Weasley, nawet jej rodzice będą….
Stół był przystrojony, potrawy parowały, choinka wyglądała pięknie w świetle świec.
Hermiona patrzyła na to wszystko zachwycona, nagle poczuła ramiona, które objęły ją w tali.
-Tak to sobie wyobrażałaś?- zapytał Snape.
-Jest lepiej- przyznała i wtuliła się w niego.
Były życzenia, kolacja, następie usiedli przy choince i wymienili się prezentami.
Mało osób wiedziało, że Severus Snape uwielbia obdarowywać prezentami żonę.
Nie kwiatami, pierścionkami, kolczykami, lecz książkami, eliksirami i przedmiotami związanymi z eliksirami, które fascynowały Hermionę.
Natomiast Hermiona zawsze stawiała na prostotę, kupowała Severusowi rzeczy, które były mu potrzebne, za co był jej wdzięczny, ale w tym roku nie dostanie nowego kociołka, czy ingerenci…
Uśmiechnęła się i podziękowała za książki, po czym wręczyła mu małą paczuszkę.
-Wszystkiego Najlepszego- powiedziała i wpatrywała się w niego wyczekująco.
Snape otworzył prezent i zdumiony wpatrywał się w małe buciki.
-Nietoperz będzie miał dziecko?- mruknął w szoku- Pierwsze zmusił Hermionę Granger do ślubu, a teraz zrobił jej dziecko? Prorok codzienny będzie miał używanie na mnie czarownico- przyciągnął ją do siebie i oparł jej czoło o swoje- Będziemy mieli dziecko…
-Będziemy- przytaknęła- Cieszysz się?
-Idealne święta- odpowiedział i pocałował ją namiętnie.
-Żebyś wiedział- roześmiała się.
Hermiona kochała magię świąt, uwielbiała zapach piernika, ubieranie choinki…
Severus nauczył ją, że nie ważne są święta jak z obrazka, lecz czas, który spędzimy z bliskimi.
Hermiona przez wszystkie następne święta już nigdy nie starała się by wszystko było na tip top.
Wolała spędzić czas na zabawie z dziećmi, na czytaniu książki leżąc na łóżku i opierając się o męża, leżąc z córką pod choinką i wpatrując się w gałęzie drzewka opowiadać historię. Kochała budzić się wyspana wtulona w Severusa,  nigdy nie przejmowała się, że dzieci pozawieszały ozdoby tylko na jednej stronie choinki.
W święta nie zapominajmy o najważniejszym! Nie są ważne prezenty, ani wytrawna kolacja złożona z dwunastu dań, lecz rodzina, i czas z nią spędzony.
Właśnie to ceniła najbardziej Hermiona Snape.
I tego wszystkim życzy, tak jak i ja!
Wesołych świąt kochani!

 Znalezione obrazy dla zapytania sevmione christmas