poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Anonimki

Witam :) Na wstępie oznajmiam , że miniaturka jest napisana i pojawi sie na dniach ;)
A teraz mniej przyjemna sprawa, za co w większości przypadkach zostanę zlinczowana :)
No cóż... rozumiem negatywne komentarze, oczywiście każdy ma do tego prawo, ale z powodu hejtu ze strony większości anonimków postanowiłam wyłączyć opcję komentowania anonimowego. Każdy może napisać co chce nie podpisując się, podejrzewam nawet że większość pisze jedna osoba i rozmawia sobie sama ze sobą , no ale jej wybór.
Co do mojego stylu pisania... no cóż ja mogę powiedzieć? Nie jest najlepszy ale nikt nie spodziewa się tutaj dzieł literackich, tylko lekkich opowiadań, przesłodzonych i nieskomplikowanych.
Czemu tak właśnie piszę? Bo mnie to odpręża, mogę zająć czymś czas :)
Co do mojego rzadkiego odpisywania na komentarze i dodawanie miniaturek.
Staram się, ale jak każdy mam masę spraw na głowię i nie starcza mi czasu na pisanie.
Wybaczcie , że zaniedbuje was i bloga, ale jak tylko znajduję trochę czasu to robię to co do mnie należy :)
Jeżeli ktoś ma do mnie pilną sprawę , może napisać na meila który podany jest z prawej strony :)
Dziękuję wszystkim którzy stają w mojej obroni , no i tym którzy mnie krytykują.
ale do tych drugich mam prośbę... masz do mnie zastrzeżenia to się chociaż podpisz :)

9 komentarzy:

  1. Wiesz co?
    Powiem tak:
    Anonimami się nie przejmuj! :)
    To tylko zazdrośni hejterzy, którzy pragną uwagi. Mają problem z tym jak piszesz to niech nie czytają opowiadań. Proste. Jeśli miałabyś przyjmować do serca każdą uwagę to chyba postradałabyś zmysły.
    Pisz we własnym tempie i stylu. Znajduj wenę i motywację w każdym szczególe, który cię otacza i nie poddawaj się tylko dlatego, że ktoś napisał/powiedział, że jesteś słaba. :)
    Pozdrawiam Cię gorąco!
    Laura :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że coś się dzieję:)
    Nie mogę się doczekać kolejnej miniaturki.
    Czasami brakuje żebyś weszła na bloga i napisała jeden komentarz czy coś, że jest u Ciebie w porządku, ale rozumiem że czasami się nie da.
    Dużo weny!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowi to są ci, którzy nigdy nie powiedzieli by ci tego w twarz. A dlaczego? Myślą, że jak skomentują z Anonima to nikt nie będzie wiedział kto to (błagam, to Internet nikt tu nie jest anonimowy) i udają wielkich kozaków. Znasz to przysłowie: "Kozak w necie, du** w świecie"? Jest w nim tyle prawdy więc... Nie przejmuj się nimi, nie warto. Co innego uzasadniona krytyka a co innego hejt z zazdrości.
    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z niecierpliwością czekam na kolejną miniaturkę. Uwielbiam Twoje opowiadania właśnie za lekkość i nieskomplikowany uklad, przewidywalność i przesłodzenie. Często wracam do starszych postów, znam każdą prawie na pamięć, a i tak powodują na moich ustach uśmiech. Pisz dalej, nie przejmuj się "hejterami", to są osoby, które często nie mają talentu, albo ich blogi nie są tak często czytane jak Twój. Dziękuję Ci, że piszesz bo wiele wiele razy twoje miniaturki poprawiły mi humor jak był skopany. Całuję, Monia😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam gorąco obejrzenie Szparapu z hejterami. Może to nie jest jakiś specjalnie profesjonalny rap, ale przesłanie jest super.
    Pozdrawiam!
    RosePs

    OdpowiedzUsuń
  6. Hejt był i będzie niestety. Widocznie ludzie nie mają co z wolnym czasem robić i marnują go na - w ich opinii- "złe blogi", czym tylko sobie wystawiają etykietkę. Uważam, że blogi tego typu jak Twój Gisiu to idealne miejsce do porannej herbaty. Błędy rzecz ludzka, a sporo racji miał ten, kto powiedział, że denerwowanie się na hejt to mszczenie się na własnym ciele za głupotę innych. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie martw się jakimiś tam Anonimami. Nadal masz wielu wiernych czytelników.

    Pozdrawiam

    Pani Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy usuwając komentarze tych anonimów, ale jeżeli nie to zdecydowanie nie były to hejty. Pod poprzednią mini dostałaś z anonima bardzo konstruktywny komentarz i powiem szczerze, ze zawiodłam się bardzo na Twojej odpowiedzi pod nim. Straciła przez to chęć czytania Twoich innych miniatur.

    I nie, anonim to tez normalna osoba, która po prostu nie ma konta Google - a wierzcie mi, nie każdy je ma.

    Pozdrawiam, Rzan.

    OdpowiedzUsuń